czwartek, 22 lipca 2010

kakigōri


Usychając dziś z pragnienia niemalże w każdej minucie tego dnia i wspominając z rozrzewieniem japońskie vending machines z zimnymi napojami co pięć metrów, gdzieś w zakamarkach pamięci wygrzebało się kakigōri. Smakowo może nie jakiś rarytas dla mnie, ale doskonale gaszący pragnienie smakołyk.



Nie jest to skomplikowana sprawa. :) Kruszony lód polany syropem (na przykład melonowym, z zielonej herbaty, truskawkowym), czasami z dodatkiem owoców. W Japonii bardzo popularne latem, a kakigōri dostać można wszędzie tam, gdzie uda nam się wypatrzeć przedstawiony wyżej znak kanji oznaczający kōri, czyli "lód". Przysmak ten znany jest nie tylko w Japonii. I kto wie, może kolejna fala upałów w naszym kraju spowoduje, że zaczniemy się nim zajadać i my. :) Itadakimasu!

1 komentarz:

  1. Ach i pamiętna scena z "Pamiętnika Gejszy"!

    OdpowiedzUsuń