środa, 18 stycznia 2012

ema.

Kanda Myōjjin, chram shintō, znajduje się w Tokio, niedaleko Akihabary. Prowadzi do niego potężna brama. Zabudowania są przepiękne, żywe barwy, mnóstwo drobnych elementów dekoracyjnych czekających na odkrycie oraz posągi dumnych psów-strażników.




Tym razem odwiedzając chram moją uwagę i obiektyw aparatu L. przyciągnęły głównie wotywne tabliczki ema*. Dość nietypowe. :) Bardziej tradycyjne ema występują z wizerunkami bóstw i symboli najczęściej związanych z shintō. Dawniej na tabliczkach umieszczano obrazki koni, a jeszcze wcześniej ofiarowywano chramom żywe zwierzęta. Zwyczaj ten stawał się jednak coraz to bardziej kosztowny, więc konie zaczęto zastępować posążkami, rzeźbami, a w końcu tabliczkami z obrazkiem. Słowo ema składa się z dwóch znaków kanji: „obraz” (絵) oraz „koń” (馬).

Kilka przykładowych ema:

Engaku-ji, Kamakura

Enoshima-jinja, Enoshima

Ōfuna Kannonji, Tokio

Kiyomizu-dera, Kioto

Hase-dera, Kamakura

Natomiast w Kanda Myōjjin ema wyglądają zupełnie inaczej. Są kawaii, przywołują na myśl postacie z japońskich komiksów i animacji (niektóre ema rzeczywiście są ozdabiane ich wizerunkami). Niektóre wywołują mały niepokój - na pewno warto byłoby przetłumaczyć napisane na nich słowa. Może kiedyś. :)



























Można by pomyśleć, że takie "mangowe" tabliczki wieszane są w Kanda Myōjjin, ponieważ chram ten znajduje się blisko Akiby, mekki mang, anime i gier komputerowych. Jednak z tego rodzaju ema można spotkać się także w innych miejscach, np. w Washinomiya, w chramie, do którego tym razem nie udało nam się dotrzeć... Jedne i drugie formy tabliczek wotywnych są równie ciekawe. "Mangowe" ema bywają ręcznie wykonane, tzn. rysunki są malowane przez odwiedzających chram. Polecam także artykuł na ten temat, w którym autor, Ian Reader, analizuje między innymi życzenia czy też prośby pisane na ema. Bóstwa shintō można prosić o wszystko - od wygranej na loterii, poprzez powodzenie na egzaminie (nawet do chrześcijańskiej szkoły) aż do zwiększenia kieszonkowego. Polecam!

* Oraz kilka ślubów i święto dzieci, ale to innym razem. :)

1 komentarz:

  1. oo, super zdjęcia:) ale mi się marzy Japonia..mmm:)

    OdpowiedzUsuń