sobota, 12 stycznia 2013
Thirty-Six New Views of Mount Fuji
Cykl obrazów autorstwa Seisaia* (西斎), irlandzkiego artysty kryjącego swe prawdziwe imię pod tym japońskim, przedstawia nam świętą górę Japończyków w zupełnie inny sposób niż zazwyczaj można ją podziwiać. Fuji-san kojarzy nam się z dostojnością, japońską tradycją i pięknem. W pracach Seisaia góra zostaje niejako "sprowadzona na ziemię" i wpisana we współczesny konsumpcjonizm. To ciekawe połączenie japońskiej tradycji i symboli oraz motywów dnia codziennego. Tytuł cyklu nawiązuje do prac Hokusaia, który także na 36 drzeworytach pokazał różne oblicza Fuji-san. Interesujące byłoby zestawienie prac obu artystów na jednej wystawie. Może się kiedyś doczekamy... :)
Wiecej informacji między innymi tutaj. Polecam!
* Seisai oznacza "studio na zachodzie" i jest bezpośrednim nawiązaniem do imienia jednego z najsłyniejszych japońskich artystów - Hokusaia ("studio na północy").
czwartek, 10 stycznia 2013
Kwestia rozmiaru
Zabierałam się do tego filmu od miesięcy, bo podchodziłam do tematu sceptycznie. Ot, będzie głupia i mało śmieszna komedyjka, myślałam. Okazało się, że A Matter of Size jest bardzo fajnym filmem. Historia kilku otyłych panów, którzy postanawiają już więcej nie walczyć z nadwagą, a raczej spróbować ją wykorzystać, zaczynają trenować sumo. Początki, jak to zwykle bywa, są dosyć trudne, a do tego dochodzą różne problemy i rozterki życiowe głównych bohaterów, mimo to żaden z nich się nie poddaje i w końcu, dzięki sumo, wiele zyskuje. Japonii w tym filmie nie ma za dużo - sumo i japoński mistrz są niejako punktem wyjścia, powodują, że akcja "się dzieje". I może fabuła nie jest zaskakująca, ale film ma bardzo pogodny klimat, miło się go ogląda i czasami naprawdę można się porządnie zaśmiać.
Więcej o filmie między innymi tutaj. Polecam!
poniedziałek, 7 stycznia 2013
Skarbiec wiernych wasali. Wystawa
Żeby dobrze zacząć Nowy Rok pod znakiem szczęśliwej, mam nadzieję, trzynastki, udaliśmy się do Krakowa. Naszym głównym celem była otwarta w grudniu wystawa w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha "Skarbiec wiernych wasali. Dramat 47 roninów". Wystawa oparta jest o sztukę teatrów kabuki i bunraku Chūshingura opisującą wydarzenia, które rozegrały się w udziałem 47 słynnych samurajów. Na licznych drzeworytach autorstwa miedzy innymi Hokusaia i Hiroshige poznajemy akt po akcie tę historię. Osobiście bardzo lubię japońskie drzeworyty i mogę się w nie wpatrywać, jeśli nie godzinami, to na pewno przez dłuższą chwilę - podziwiać detale, pomysły twórcy i dobór kolorów. Jedyne, czego mi zabrakło na wystawie, to pokazanie strojów teatru kabuki, w których odtwarzano postacie z teatralnej sztuki, albo kilku lalek teatru bunraku. Jeśli nawet nie wszystkich, to przynajmniej kilku. :)
Polecam także rozmowę z kuratorką wystawy panią Agnieszką Gorlich.
"Artysta występuje z pozycji Innego, Obcego. Odkrywa potencjał,
różnorodność, a jednocześnie i obcość nieznanego mu dotąd świata, który
wbrew pozorom nie tak łatwo poddaje się globalizacji. Jest zarazem
bacznym obserwatorem tej – tylko pozornie nam znanej – rzeczywistości,
podejmując wątki komercjalizacji,wskazując paradoksy społeczne i
kulturowe. Fascynuje go także malarskość tego odmiennego od naszego
świata...".
Przy okazji trafiliśmy także na trwajacą do 20 stycznia wystawę filmów wideo z Azji "Intrude" autorstwa Wojciecha Gilewicza. Filmy zostały zrealizowane w latach 2008-2012 w czterech krajach: Chinach, Japonii, Korei i na Tajwanie. Z pozoru proste i niczym się nie wyróżniające ujęcia, ale jeśli się przyjrzeć, okazuje się, że pierwszy rzut oka bywa czasami mylący. :)
Obie wystawy polecam! :)
A już na sam koniec odnaleźliśmy, co wcale nie było trudne, krakowski słup pokoju, który stoi przy kościele św. Marcina przy ulicy Grodzkiej.
Raz na jakiś czas miło jest wybrać się do Krakowa. :)
piątek, 4 stycznia 2013
Makoto Aida
Harakiri School Girls, 2002
Makoto Aida to dosyć kontrowersyjny japoński artysta często nazywany enfant terrible japońskiego świata sztuki. Jego prace poruszają trudne tematy, odwozrowują, jak mówi sam artysta, to, co ludzie robią i już zrobili, nie są więc wytworem jego chorej wyobraźni. Najczęściej tematami jego prac jest seks, śmierć, wojna, polityka - tematy, które niejako stanowią tabu dla Japończyków. Obrazy są czasami bardzo dużych rozmiarów i zawierają wiele detali, dlatego część z nich powstawała bardzo długo, jak np. jedna z najbardziej znanych prac Ash Color Mountains:
Ash Color Mountains, 2009-2011
Moje ulubione prace to chyba rysunki z serii Edible Artificial Girls - między innymi te:
Do 31 marca w tokijskim Mori Art Museum można oglądać retrospektywną wystawę poświęconą artyście.
O Makoto Aida można poczytać między innymi tutaj i tutaj. Polecam!
wtorek, 1 stycznia 2013
Karigurashi no Arrietty
Jeszcze ramach nadrabiana zaległości z przyjemności :) obejrzałam w końcu animację Studia Ghibli Karigurashi no Arrietty, czyli Tajemniczy świat Arrietty. Opowieść oparta na książce dla dzieci autorstwa Mary Norton została przeniesiona do Japonii, ale krajobraz stanowi jedynie tło. Żyjąca pod podłogą jednego z domów rodzina Pożyczalskich popada w tarapaty, gdy o ich istnieniu dowiaduje się mały chłopiec. I... nic więcej nie zdradzę. :) Jak wszystkie animacje Studia Ghibli i ta również mi się podobała. Moim zdaniem Miyazaki i spółka mógłby opowiadać o czymkolwiek, ale to cokolwiek podane w taki sposób zawsze będzie mnie zachwycać. Przywiązanie do detalu i chęć odwzorowania rzeczywistości w najdrobniejszym szczególe zawsze przykuwa moją uwagę. Uwielbiam światy Studia Ghibli. Po prostu. :)
Więcej informacji tutaj. Polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















