środa, 20 maja 2015

Resturant Day we Wrocławiu z japońską nutką


Kolejna, dwunasta już, edycja Restaurant Day za nami. Rok temu byłam, zobaczyłam, zjadłam i się zachwyciłam (relacja tutaj). Tym razem ekipa była mniejsza, mimo to i pogoda, i odwiedzający, i humor dopisywał. Między innymi można było spróbować burgerów od Smacznego, świeżych soków od Dr Sok, kuskusu od Harissy i ciast od Szagon przez ogródek (sernik szpinakowy był fantastyczny!).



Co mnie osobiście bardzo ucieszyło, to fakt, że ta edycja była również całkiem japońska. Dwaj panowie Maciej i dr Sobel serwowali pyszną zupkę miso i z każdym dzielili się przepisem. :)



KAME serwowały japońskie przekąski oraz bento. Świetnie było zjeść prawdziwe onigiri w specjalnych japońskich opakowaniach i przepyszne takoyaki, za smakiem których się stęskniłam. Na koniec dostało mi się jedno bento, za które どうもありがとうございました! Następnym razem odwdzięczę się muffinkami. :)







Jak zwykle było i świetne sushi od Sebu Sushi. Ania i Witu kręcili przepyszne rolki, w tym mojego ulubionego Szczepana z surowym łososiem oraz maki z węgorzem w tempurze. Wszystko świeże i robione na naszych oczach. Na kilka rolek się skusiłam - nie mogłam się oprzeć. :)






Gdyby ktoś rok temu mi powiedział, że za kilkanaście miesięcy sama stanę się częścią tej społeczności, popatrzyłabym z politowaniem. A tu proszę, wspólny projekt razem z M. z Made in Japan zaowocował zieloną udaną współpracą pod szyldem Słowik&Myszka. I oto dwunasta edycja Restaurant Day Wrocław miała swoją zieloną odsłonę w postaci naszych matcha słodkości.



Nasz debiut uważam za bardzo udany, tym bardziej, że otrzymałyśmy same dobre słowa i wyrazy uznania dla naszych muffinek i tart. Matcha posmakowała. :) 

Więcej zdjęć Słowik&Myszka tutaj.

4 komentarze:

  1. Następnym razem muszę koniecznie się załapać na Wasze matcha wypieki:) Ale do następnego RD nie chcę czekać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może będzie okazja wcześniej - stay tuned. :)

      Usuń
  2. Dlaczego znowu Wrocław? No czemu?:( Denerwuje mnie to, że wszystkie najlepsze imprezy są zdala od Pomorza i mojego województwa. Niecierpię "dna" Polski(kto by lubił...gdyby miał 12 h pociągiem w jedną stronę)
    Niesamowicie zazdroszczę tej imprezy. Zawsze chciałam spróbować takoyaki i wielu innych potraw:( Obserwuję na facebooku:)

    pozdrawiam
    www.japonskiwachlarz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwięcej to i tak dzieje się w Warszawie i Krakowie. A RD jest imprezę nie tylko wrocławską - może warto zorganizować się i w innych miastach? :)

      Usuń