sobota, 8 czerwca 2013

Japońskie słodycze


Dzięki Wydawnictwu Hanami jeszcze przed premierą miałam okazję przeczytać Japońskie słodycze, książkę na którą czekałam od dnia zapowiedzi kilka miesięcy temu. To monografia słodkiej strony kuchni japońskiej. Poznajemy ją nie tylko do strony wizualnej na przepięknych zamieszczonych w książce zdjęciach, ale także cały kontekst kulturowo-historyczny powstania wagashi, czyli japońskich słodyczy, ich miejsca w kulturze, kuchni i życiu codziennym.

"W XVII wieku nie wyobrażano już sobie w Japonii życia bez słodyczy. Stały się one istotnym elementem obyczajowości, oddającym ducha Nipponu. (...) Sztuka cukiernicza nie ograniczała się tylko do powołania do życia kolejnego przysmaku. Trzeba było zadbać o jego prezentację, kolorystykę, popracować nad odgłosem wydawanym podczas jedzenia, a ostatecznie nad >>chwytliwą<< nazwą."

Książka jest pięknie wydana, "z przestrzenią", jak ja to mówię, czyli czytanie Japońskich słodyczy nie męczy - także wizualnie. Niemal na każdej stronie widnieje wspaniałe zdjęcie i tylko szkoda, że większość fotografii nie została zrobiona przez samą autorkę. Jednak w toku badań, rozmów, spotkań na pewno ciężko byłoby uchwycić wszystko samemu - przy tak dużej ilości i różnorodności japońskich słodyczy i chęci przedstawienia całościowo tego tematu.

Dla mnie jest to kompendium wiedzy i chyba nie ma pytania związanego z japońskimi słodyczami, na które ta książka nie odpowiada. Poza klasyfikacjami oraz historią słodkości w Japonii jest mnóstwo odniesień do kontekstu kulturowego, w który wagashi są niejako wpisane. Autorka przytacza liczne opowieści ze słodyczami w tle oraz opisuje japońskie święta czy pory roku pod względem wyrabianych i konsumowanych wtedy słodyczy. A na koniec podaje nam przepisy ze składnikami, które dostać można w Polsce, między innymi na dango czy dorayaki. Nie omieszkam spróbować. :)

Spotykałam się z opiniami osób, które twierdziły, że w Japonii nie ma słodyczy, a przynajmniej nie ma dobrych słodyczy. Myślę, że każdy, kto myśli w ten sposób, powinienem zapoznać się z książką Japońskie słodycze. A na pewno znajdzie jakiś smakołyk także dla siebie. 


(Cyt. za: Magdalena Tomaszewska-Bolałek, Japońskie słodycze, Warszawa 2013, s.255 .)

2 komentarze:

  1. Wygląda bardzo interesująco. Już się przyglądam od jakiegoś czasu :-) I nawet nie mówię tu o treści, ale o samym dizajnie tej książki.
    Szczęściara z Ciebie :-) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto - i treść, i dizajn na wysokim poziomie. :)

      Usuń