


Już dziś można je było obejrzeć. A nawet do niektórych wejść, za skromną opłatą, np. tysiąca jenów. Oczywiście nie trzeba było długo nas namawiać. :) W zamian za banknot tysiąc jenowy otrzymaliśmy dwa amulety (?) ze świątyni, która wystawiała daną platformę.

Te i inne drobiazgi sprzedawane są przez miko, czyli dziewczęta służące w świątyni.

Przy tej okazji jest, jak to zwykle w NIPPON-ie bywa, mnóstwo dobrego jedzenia. L. skusił się na kolejną ośmiornicę (tym razem na patyku), a ja na takoyaki, czyli... kulki z ośmiornicy w cieście. :)

Czekamy na jutro! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz