wtorek, 6 kwietnia 2010

Nippon Connection 2010


Już po raz dziesiąty mamy okazję zapoznać się z kinem, ale nie tylko, z Japonii. I to tuż za miedzą, bo we Frankfurcie. :) Nippon Connection to wydarzenie, na które w tym roku znowu nie uda mi się wybrać. :/ A zapowiada się ciekawie. Tegoroczny program tutaj. Pozazdrościć tym, którzy się wybiorą. :)

poniedziałek, 5 kwietnia 2010

so, what the heck is that?


The Japan Times ma ciekawą kolumnę prowadzoną przez Alice Gordenker So, what the heck is that?. Dostaje ona listy od ludzi, którzy chcą wyjaśnić pewne japońskie dziwactwa (?), znaleźć odpowiedź na pytania o rzeczy, które gdzieś udało im się wypatrzeć, a nie mają pojęcia, o co chodzi. Odpowiedzi są bardzo rzeczowe. Można się dowiedzieć niemal wszystkiego na dany temat. A tych jest wiele i są bardzo zróżnicowane - od moich ulubionych manholi i nie-do-płukania ryż (musenmai), po pamiątkowe "złote kupki" i kolorowe kule na złodziei. :) Polecam!

sobota, 3 kwietnia 2010

it's a dog's world

Wiadomo nie od dziś, że straszna ze mnie miłośniczka psów wszelakich, bokserów jednak w szczególności. :) Ostatnio temat posiadania psa jest jakby żywszy. Dziś natrafiłam na świetny artykuł w DF o animal pastorze. Zachwyconam. I podziwiam skrycie.


Równocześnie trafiłam w sieci na wiadomość o rosnącej liczbie porzucanych psów w Japonii. Jeżeli chodzi o pieski temat w Japonii wyglądał on zawsze dość specyficznie. Wciąż niektórzy sądzą, że w Japonii jedzenie psów jest na porządku dziennym... Będąc tam natrafiałam tylko na same pozytywne aspekty dotyczące posiadania psa w Japonii. Oczywiście, kolejna moda została podkręcona do maksimum - fryzjerzy dla psów, sklepy z ubrankami, wożenie piesków w wózkach. Przykłady można by mnożyć. Ale zawsze wszelkie te dziwactwa były niejako podyktowane miłością właścicieli do czworonogów. Przynajmniej po części. Okazuje się jednak, że kolejna moda w Japonii zaczyna przemijać, a psa nie da się wyrzucić jak sukienki z poprzedniego sezonu. Niechciane psiaki trafiają więc do schronisk, gdzie na znalezienie nowego domu mają jedynie tydzień. Po tym czasie trafiają do Psiego Nieba. Czy wygląda ono tak, jak specjalne psie pokoje w ryokanie Kikunoya niedaleko jeziora Biwa w Japonii?


W Japonii stawia się pomniki psom (i nie mam na myśli tutaj jedynie Hachiko), gloryfikuje się ich bohaterskie dokonania. Psi biznes rozwinięty jest na niewyobrażalnym poziomie.




Japonia to kraj wielu sprzeczności. Niestety, psiaków dotyczy jedna z nich. Shoganai.

poniedziałek, 29 marca 2010

ghibli

Już latem najnowsza produkcja Studia Ghibli! Tylko kiedy i czy w ogóle u nas...? Od zawsze jestem huge fan wszystkiego spod znaku Ghibli oraz mistrza Hayao Miyazakiego. :)


Moje najulubieńsze animacje to Tonari no Totoro, Sen to Chihiro no kamikakushi oraz Hauru no ugoku shiro.




Będąc kilka lat temu w Japonii miałam okazję zwiedzić Studio Ghibli. Magiczne miejsce. :) Można tam spotkać postacie z różnych animacji, podziwiać rysunki Miyazakiego czy wsiąść w Kotobus. :) Niestety, w środku nie można było robić zdjęć i strasznie tego pilnowano. :)





Z kolei ostatnim razem udało nam się trafić na wystawę, o której już była tutaj mowa.


Uwielbiam Miyzakiego za dbałość o szczegóły, bajkowość i magię opowiadanych historii, za cudowne postacie, które tworzy. Nie wiem, czy określenie "japoński Disney", jak często się o nim mówi, tak do końca tu pasuje... :) W każdym razie cieszę się już na Karigurashi no Arrietty, najnowszą produkcję Studia Ghibli.


To adaptacja powieści Mary Norton The Borrowers, czyli po polsku o rodzinie Pożyczalskich. :) To cała seria książek, o której więcej na stronie wydawnictwa.


Animacja zapowiada się interesująco i tak ghiblowsko. :) Spójrzcie sami:


Just can't wait! :)

niedziela, 21 marca 2010

ryokans

Ryokan to japońskie tradycyjne miejsce noclegowe. :) Naoglądałam się ich bez liku w sieci, a będąc w Japonii nawet udało nam się w taki prawdziwym ryokanie zatrzymać. Na wyspie Miyajima jest wiele takich wspaniałych miejsc. My wybraliśmy ryokan Momiji-so usytuowany w samym środku parku.


Ryokan prowadzony jest przez całą rodzinę, w tym kilkudziesięcioletnią babcię, która pierwsza ochoczo zabiera się za noszenie ciężkich bagaży gości. :) Cudowne miejsce ze wspaniałym klimatem.





Ryokan jest cudownym miejscem, ale także dość specyficznym dla osób, które nie mają styczności z kulturą Japonii. Panują tam pewne zasady, których bezwzględnie należy przestrzegać. Stowarzyszenie ryokanów w Kioto udostępnia na swojej stronie mały przewodnik po chotto skomplikowanym życiu w ryokanie. :) Można się z niego dowiedzieć między innymi jak korzystać z łaźni, jak ubrać yukatę czy przygotować herbatę.



Ogólnie o wszelkich do's and don'ts przebywania w ryokanie i korzystania z jego uroków. :)


Ryokany to również świetne miejsce, aby zaznajomić się z niektórymi smakami Japonii. Bardzo popularna jest w nich kuchnia kaiseki.
Tradycyjnie zestaw kaiseki składa się z dziewięciu rożnych potraw. I wygląda tak pięknie, że aż szkoda jeść. :) Tutaj duuużo zdjęć kaiseki.


A dziś było o ryokanach, ponieważ buszując w sieci natknęłam się na cudowny ryokan Yachiyo w Kioto. Idealne miejsce na kilka letnich dni. :) Trzeba powoli (bardzo powoli, bo kurs jena bardzo powoli spada, jeżeli w ogóle rusza się z miejsca...) myśleć o kolejnym wyjeździe na Wyspy (sic!), bo stęsknienim za NIPPON-em. Wspomnień czar. :)

p.s. Znalazłam jeszcze jedno cenne źródło informacji o ryokanach. Enjoy!