piątek, 19 lipca 2013

Udon


Filmowy jakiś ten lipiec - może nie aż tak, że oglądam jeden film za drugim, ale trochę nadrabiam zaległości. Także w kinie japońskim. :)

Zacznę od tego, że to bardzo fajny film. Historia niespełnionego japońskiego komika o imieniu Kosuke marzącego o karierze w Nowym Jorku (?), który powraca w rodzinne strony. Uciekł, aby rozśmieszać świat, a tymczasem jego ojciec miał inne plany - chciał, aby syn kiedyś przejął rodzinny biznes, czyli produkcję makaronu udon. Kosuke jednak od dzieciństwa cierpiał na "udonowy" uraz i nie miał zamiaru spełnić oczekiwań ojca. Paradokslanie po powrocie do domu zaczyna pracę w lokalnym magazynie i dzięki niemu rozkręca się swoista moda na odwiedzanie miejsc, w których można zjeść udon. 

Udon ogląda się przyjemnie, akcja nie nudzi, czasami jest całkiem zabawnie, a historia wcale nie kończy się w przewidywalny sposób. No może nie do końca w przewidywalny sposób. :) Film jest też wizualnie smaczny, ponieważ raz po raz bohaterowie zajadają się udonem - podany jest nawet sposób jego przygotowania. Udon wraz z wpisem u Dwóch Kotów sprawił, że jestem coraz bliżej zrobienia domowego udonu. Któregoś dnia. :) 


Więcej informacji między innymi tutaj. Polecam!

8 komentarzy:

  1. Udon prawdziwy to się na Sikoku je :-) ! czy scenerią jest Sikoku właśnie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, a jeszcze dokładniej prefektura Kagawa i sanuki udon właśnie. :)

      Usuń
  2. Ja akurat typowego sanuki udonu nie znosze :-) Bylam w Takamatsu, jadlam w slynnych miejscach, ale nic szczegolnego o czym by do domu pisac nie przezylam. Rozczarowalam sie strasznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie za udonem nie przepadam (to raczej domena L.), ale domowy mnie kusi. :)

      Usuń
  3. Film super. Japonia, jedzonko, klimatyczne obrazki, czego chcieć więcej :D. Polecę coś od siebie - ostatnio natrafiłam na "the woodsman and the rain" (Kitsutsuki to ame) ze świetnym Koji Yakusho (m.in. moja ulubiona ;p "Eureka") - jeżeli jeszcze nie odkryte, to warto spojrzeć :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym filmie, ale jeszcze nie miałam okazji go obejrzeć. Muszę nadrobić. :)

      Usuń